Skąd pomysł na tę stronę?

 

Od dłuższego czasu nosiłem się z pomysłem napisania poradnika, dla osób, które chcą zaistnieć w internecie. Czytelnikami serwisu, wedle moich założeń powinny być osoby, które posiadają stronę czy też sklep internetowy, ale nie wiedza jak je zoptymalizować i wypromować w sieci internet. Zdaje sobie sprawę, iż znaczna część z nich skorzysta z usług wyspecjalizowanych agencji, ale dla niektórych taki koszt (szczególnie na początku działalności), może okazać się niemożliwy do poniesienia.  Pomijam pojawiające się ostatnio sugestie, że jakiekolwiek kupowanie usług pozycjonowania, powinno być traktowane jak kupowanie linków, czyli działania ze swej natury nieetyczne.


Żeby lepiej zrozumieć omawiany problem zapraszam do poniższego opisu omawianego procesu. Zacznijmy więc od początku, co to jest pozycjonowanie i skąd się wzięło?


W dość zamierzchłych czasach, zamierzchłych przynajmniej w skali świata Internetu, powstawały rożne wyszukiwarki, większość miała swoje korzenie w projektach uczelnianych, ale część była przedsięwzięciami komercyjnymi. Na świecie niewątpliwym liderem była Altavista, ale funkcjonowały też inne popularne wyszukiwarki takie jak: HotBot czy Excite.


W Polsce niekwestionowanym liderem było sunsite.icm.edu.pl. Później pojawiły się wyszukiwarki Onet i Wp (dla młodszych czytelników: tak onet miał własną wyszukiwarkę – całkiem niezłą swego czasu). Łączył je fakt, że bazowały na mniej lub bardziej rozbudowanej analizie treści strony i (później) całego serwisu. Niestety powodowało to pojawianie się w wynikach wyszukiwania coraz większej ilości SPAMU, który skutecznie utrudniał korzystanie z wyszukiwarki. Zza oceanu napłynął jednak powiew świeżości czyli Google. Z założenia wyszukiwarka ta bazowała na algorytmach związanych nie tyle z analizą treści samego serwisu, co na analizie linków prowadzącymi do strony (w myśl zasady pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś). Okazało się to bardzo skuteczną metodą likwidująca pojawianie się SPAMU w wynikach wyszukiwania. Oczywiście szybko odkryto metody promowania stron także w tej wyszukiwarce, więc algorytmy musiały ewoluować i tak ta nieustanna walka trwa do dziś.


Już w początkowym okresie firmy, czy też osoby prywatne prowadzące strony hobbystyczne zauważyły, że ilość wejść na własne strony, jest zależna od aktualnej pozycji na wybrane słowa i frazy w wyszukiwarkach. Stąd pierwsze nieśmiałe, a potem coraz aktywniejsze działania mające na celu podniesienie pozycji strony w wynikach wyszukiwania.


Można wyróżnić dwa sposoby działań: tzw. etyczne (white hat seo) i nie etyczne (black hat seo). Jak to zwykle w życiu bywa, są oczywiście metody, które trudno jasno zakwalifikować. Dlatego też są nazywane szarymi. Trzeba też pamiętać, że wytyczne wyszukiwarek ulegają zmianom, pewne określenia z regulaminów też są inaczej interpretowane itp.


Ogólnie wszystkie metody, które naruszają wytyczne zaliczają się do działań nieetycznych. Tu pojawia się mała dygresja. Wedle założeń i opinii głoszonych przez osoby związane z bieżacym utrzymaniem silników wyszukiwarek, strony www powinny być robione wyłącznie z myślą o użytkownikach, a nie robotach wyszukiwarek. Niemniej takie myślenie powoduje wniosek, że każde działanie (np. optymalizacja title) może podpadać pod działania nieetyczne, co wydaje się daleko idącym nadużyciem.


Jasno trzeba sobie powiedzieć: metody z czarnego kapelusza działają na krótką chwilę i kończą się bolesnym spadkiem. Do szczególnie nieetycznych zalicza się:

  • ukrywanie tekstu

  • stosowanie przekierowań (strona dla robotów wyszukiwarki istnieje, jednak przy wejściu użytkownika przenosi w inne miejsce)

  • stosowanie systemów wymiany linków

  • kupowanie i sprzedawanie linków


Za wszystkie te przewinienia można otrzymać filtr (czyli mocno spaść w wynikach).


Zapraszam do lektury